wtorek, 31 marca 2015

Pracowicie :)

Trochę popracowałam ostatnio.
Zmieniłam wianek na drzwi. 
Polecam tani i szybki sposób : wianek biały i sztuczny hiacynt przyklejony na klej na gorąco. I ta tam...
Wianek gotowy!




I trochę kiepsko zaprezentowany mój lis ;)
Marzył mi się taki szalik od dzieciństwa.
Zrobiony cieszy jak nie wiem co !
Jeszcze kusi mnie dorobić do niego czapkę.
Co komplet to komplet :)
A robienie lisa to była totalna improwizacja.


 I do czapki dzwoneczka, którą już się kiedyś chwaliłam dorobiłam majteczki.
Komplet już miał swoje pięć minut na sesji.
Więc profesjonalne fotki jak będą to Wam pokażę.


A jak chodzi o mój spokój ducha ;) 
- wczoraj znowu lekarz i zapalenie ucha u córki. 
I to tyle z ostatnich dni.
Wysyłam Wam uśmiechy na tą okropną pogodę i dziękuję za wszystkie odwiedziny! 

niedziela, 22 marca 2015

Haft - prawie koniec


Dawno mnie tu nie było. 
Wpadałam tylko od czasu do czasu zajrzeć przez okno co u Was słychać.
Jak do tej pory ten rok jest dla mnie okropny i każdy tydzień usłany jest jakimiś mniej lub bardziej przykrymi sytuacjami.
Świętując w Sylwestra nawet by mi przez myśl nie przeszło, że takie mnie dni czekają... 
Naprawdę mam małe marzenie o święty spokój i wolne myśli...
Wakacji potrzebuję bardziej niż kiedykolwiek w życiu.
I tak się właśnie wszystko układa, że mało mnie tutaj.

Bozi zrobiłam tyle i koniec już widać. 
Ostatnia strona wzoru mi została.
Haft piękny, ale już zawsze będzie mi się kojarzył z tymi wszystkimi wydarzeniami, które miały miejsce kiedy go wyszywałam.
Każdy mój haft ma zabarwienie sentymentalne chwil w których go robiłam....
Ten ma swoje... 

Mam nadzieję, że już będę częściej zaglądać w blogowe strony:)

Pozdrawiam Was mocno i miło, że o mnie pamiętałyście:*
Życzę Wam uśmiechu na ten tydzień!